top of page

#świeta w lipcu

22 wrz
2 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 27 paź

Zaczynasz przygotowywać świąteczne produkty w sierpniu i masz wrażenie, że Twój mózg jeszcze jest na plaży?

Zebrałam kilka dodatkowych rzeczy, które mogą trochę ułatwić Ci przygotowanie sezonowych produktów i contentu z wyprzedzeniem.

A jeśli masz produkt, który sam w sobie w ogóle nie jest sezonowy — też możesz skorzystać z całej tej gorączki. Wystarczy odpowiednia stylizacja, rekwizyty i materiały promocyjne dopasowane do okazji. Niedawno pokazywałam zresztą, jak za pomocą kilku rekwizytów stworzyć klimat dla uniwersalnego produktu.


1. Poznaj swój czas pracy

Przyjrzyj się, ile naprawdę zajęło Ci stworzenie od A do Z produktów, które już masz.

Nie tylko samo zrobienie produktu, ale też wymyślenie, przygotowanie, zakupy, zdjęcia, pakowanie, opisy, wrzucenie do sklepu — cała ta zabawa.

Jeśli nie masz takich danych, spróbuj przez jakiś czas zapisywać sobie, ile zajmują Ci poszczególne etapy. Nie musisz prowadzić skomplikowanych tabelek. Wystarczy, że przestaniesz zakładać, że „jakoś to będzie” i nagle okaże się, że doba ma jednak tylko 24 godziny.

Liczba, która Ci wyjdzie, to mniej więcej czas, którego potrzebujesz na przygotowanie kolejnego sezonu. Dodaj do tego trochę marginesu, bo za każdym razem prawdopodobnie będziesz działać trochę sprawniej.

I nagle okazuje się, że „muszę zacząć już teraz” ma całkiem konkretne znaczenie.


2. Znajdź swój początek

Zastanów się, od czego zaczynają się w Twojej głowie pomysły, które naprawdę zostają.

Nie ma znaczenia, co mówi świat i od czego powinno się zaczynać kreatywne myślenie.

Może dla innych wszystko zaczyna się od obrazu, a u Ciebie od zapachu. Albo od opakowania, nazwy, faktury, muzyki czy jednego konkretnego skojarzenia.

Zwróć uwagę na to, co najczęściej uruchamia Twoją wyobraźnię. Możesz nawet zapisywać luźne pomysły przez cały rok, żeby w sezonie nie zaczynać od pustej kartki. Nie każdy z nich będzie genialny, ale przynajmniej nie będziesz musiała wymyślać wszystkiego na ostatnią chwilę.

Naprawdę zacznij od tego, co działa dla Ciebie.


3. Znajdź sobie grupę testerów

Znajomi, przyjaciele, rodzina — ludzie, którzy mają na tyle zaangażowania, żeby naprawdę przyjrzeć się Twoim pomysłom.

Wielu moich klientów tak robi i to naprawdę się sprawdza, bo czasem impulsywnie wpada nam do głowy genialny pomysł, który po chwili okazuje się oklepany albo zupełnie niepasujący do marki.

Tylko jest jeden haczyk: nie pytaj „podoba Ci się?”. Proś o ocenę w trzech kategoriach: potencjał sprzedażowy, dopasowanie do pozostałych produktów i dopiero na końcu indywidualny gust.

Możesz też zapytać, z czym dany produkt się kojarzy albo komu według nich mógłby się spodobać. Czasem odpowiedzi pokażą Ci coś, czego sama nie zauważyłaś, bo jesteś już tak przywiązana do swojego pomysłu, że trudno spojrzeć na niego z dystansu.

Bo to, że ciotka nie lubi pomarańczowego, naprawdę nie oznacza, że masz wyrzucić całą kolekcję do kosza.


Powodzenia, Graża. Będzie trudno, bo life happens, ale z czasem znajdziesz własne sposoby.

Ps. Oba zdjecia które tu widzisz to dobry przykład budowania klimatu z wyprzedzeniem bo bynajmniej nie powstały zimą.


 
 
 

Komentarze


Komentowanie tego posta nie jest już dostępne. Skontaktuj się z właścicielem strony, aby uzyskać więcej informacji.
bottom of page