#Unikatowi
Zaktualizowano: 27 paź
“A brand without a personality, not unlike a person, lacks friends and may be easily overlooked.”
– „Marka pozbawiona osobowości, podobnie jak człowiek, może pozostać niezauważona i mieć trudności z nawiązywaniem relacji”.
Źródło: David A. Aaker, Building Strong Brands (1996). Cytat przytoczony w artykule University of California, Berkeley z 10 stycznia 1996 r.Berkeley News

To, co dla Ciebie jest oczywiste, dla odbiorcy wcale takie być nie musi. Pasja do spacerów nad morzem, prowadzenie marki razem z mamą albo babcią, zapach produktu inspirowany ulubionym jedzeniem, bo od zawsze kochasz gotować, czy perfumy tworzone z myślą o konkretnych przyjaciołach — to mogą być właśnie te rzeczy, które sprawiają, że marka przestaje być kolejnym ładnym produktem, a zaczyna mieć własny świat.
Często właśnie te drobiazgi, które wydają Ci się zbyt zwyczajne, żeby o nich opowiadać, są dla kogoś innego najbardziej interesujące. Nie dlatego, że są niezwykłe same w sobie, ale dlatego, że pokazują człowieka stojącego za marką. A przecież nie kupujemy wyłącznie produktów. Kupujemy też emocje, skojarzenia i kawałek świata, do którego chcemy należeć.
I wcale nie musisz opowiadać o tym wprost. Jeśli morze inspiruje Twoje produkty, możesz pokazywać miejsca, w których spacerujesz, kolory, które Cię zatrzymują, zbierane inspiracje czy moment powstawania nowych pomysłów. Jeśli tworzysz z mamą albo babcią, możesz pokazać fragment wspólnej pracy, dłonie, rozmowę, przygotowania czy drobne rytuały, które są częścią Waszej codzienności.
Autentyczność bardzo to ułatwia, bo nie musisz wymyślać historii, która dobrze wygląda w internecie — wystarczy znaleźć sposób na pokazanie tej, którą naprawdę masz. Granicą są właściwie tylko Twoje umiejętności i komfort psychiczny, bo nie każda część prywatnego życia musi stawać się contentem.
Nie chodzi przecież o to, żebyś nagle zaczęła relacjonować każdy poranek i pokazywać światu zawartość swojej lodówki. Chodzi o świadome wybieranie tych elementów Twojej historii, które pomagają innym zrozumieć, co stoi za marką i dlaczego jest właśnie taka, a nie inna.

Z rozmów z osobami, które próbowały to wprowadzić do swoich marek, widzę jedno: na początku często nie wiedzą, jak to pokazać, ale kiedy naprawdę się na to zdecydują, z czasem, metodą prób i eksperymentów, znajdują własny sposób. I właśnie dlatego nie szukałabym jednego idealnego formatu — szukałabym tego, który pozwala Ci pokazać coś prawdziwego bez poczucia, że nagle musisz zostać kimś zupełnie innym w internecie.
W ostatnim czasie zaczynam być ekscentryczką (tak, wiem, pewnie ci, którzy mnie znają, powiedzą, że jestem nią od zawsze), ale ostatnio zdecydowanie bardziej niż kiedyś, bo przestałam się bać bycia zauważoną. I myślę, że to jest coś, czego potrzebuje wielu fajnych ludzi i marek.
Bo możesz mieć świetny produkt, ciekawą historię i mnóstwo pomysłów, ale jeśli ciągle próbujesz się dopasować, żeby nikogo nie zaskoczyć, nie wyjść przed szereg i przypadkiem nie zostać źle odebraną, to trudno będzie komukolwiek naprawdę Cię poznać.
Nie musisz być ekscentryczką. Nie musisz krzyczeć ani robić rzeczy wbrew sobie. Ale może warto czasem przestać się zastanawiać, czy wypada, i pozwolić sobie pokazać trochę więcej tego, kim naprawdę jesteś.
Bo osobowość marki nie zaczyna się wtedy, kiedy wymyślasz jej charakter. Zaczyna się wtedy, kiedy przestajesz ukrywać wszystko, co czyni ją wyjątkową.


Komentarze